ZawodProgramista-wide

Zawód: Programista – recenzja książki

Książkę Zawód: Programista: Wszystko, czego potrzebuje świadomy developer autorstwa Macieja Aniserowicza nabyłem w przedsprzedaży. Wystarczy zerknąć na świetne wyniki sprzedażowe, aby zdać sobie sprawę, jak wielu programistów darzy zaufaniem autora bloga devstyle.pl. Byłem ciekaw, jak Zawód: Programista wypadnie na tle Dev Career Guide Johna Sonmeza. Autorzy postawili sobie dokładnie ten sam cel: stworzyć kompletny przewodnik programisty po branży IT. Czy Maciej przedstawia unikalne treści, których na próżno szukać w dużo obszerniejszej książce autorstwa popularnego na całym świecie Simple Programmera? Czy udało się osiągnąć cel postawiony w podtytule książki i rozszerzyć moją developerską świadomość? Zobaczmy.


Jak Polak wypadł na tle Amerykanina?

Jak się okazało, Aniserowicz i Sonmez postawili nacisk na inne zagadnienia. Dzięki temu Dev Career Guide i Zawód: Programista świetnie się uzupełniają. Amerykanin skupił się na szczegółowym opisaniu możliwych ścieżek programistycznego rozwoju, omówił proces budowy oprogramowania, wyjaśnił wiele pojęć, które przytłaczają początkujących. W Zawód: Programista tego typu tematyka jest zepchnięta na boczny tor. Polak zdecydowanie więcej uwagi poświęca rozważaniom natury etycznej, zachęca do refleksji, zadawania sobie trudnych pytań. Obydwie książki są pełne wartościowych, praktycznych rad. Sonmez dzieli się swoją szeroką wiedzą o negocjacjach, podczas gdy Aniserowicz ma do zaoferowania równie wartościowe rady co do udanej pracy zespołowej. Co ważne, perspektywa przedstawiona w Zawód: Programista stanowi wierniejsze odbicie realiów polskiej branży IT. Jak wiadomo, warunki w Stanach Zjednoczonych wyglądają trochę inaczej, stąd niektóre wskazówki Sonmeza nie zawsze znajdują bezpośrednie zastosowanie w rodzimej codzienności. Osoby, które mają za sobą lekturę Dev Career Guide, mogą być spokojnie. Zawód: Programista w żadnym wypadku nie powiela treści znanych z Dev Career Guide.

Świadomość według przepisu Aniserowicza

Kim jest świadomy developer? Zdaniem Aniserowicza, to programista, który dąży do postrzegania rzeczywistości taką, jaka jest naprawdę. Pierwszym krokiem na tej drodze jest obalenie mitów dotyczących polskiej branży IT. Mitów, które tak starannie budowały media napędzane naszą ignorancją. U świadomego programisty nie ma miejsca na oszukiwanie siebie ani innych, wymówki ani bierność. Ignorancja zaprowadzi nas w jedną z licznych pułapek wskazywanych przez autora. Skąd Aniserowicz wie o istnieniu takich pułapek? Bo sam w nie wpadał. Jest on głównym bohaterem wielu antyprzykładów, stanowiących puentę podrozdziałów o bardziej ‚moralizatorskim’ charakterze. Przewijają się one przez całą książkę i stanowią ciekawą odskocznię od treści o praktycznym charakterze.

Pomocna dłoń dla wanna-be

Pierwsza część książki została napisana z myślą o wanna-be. Tak Maciej Aniserowicz nazywa osoby stawiające pierwsze kroki w świecie programowania. Lektura zaoszczędzi początkującym wielu dysonansów poznawczych na gruncie: oczekiwania vs rzeczywistość. Pamiętam, ile frustracji wywoływały we mnie slogany marketingowe ‚4 tysiące netto po pół roku nauki’. Po roku ciężkiej pracy zarabiałem połowę tej sumy. Kto jest winny takiej rozbieżności? Czyżbym nie pracował tak ciężko jak mi się wydaje? A może jestem ofiarą wyzysku? Nic z tych rzeczy. Wystarczyło zweryfikować własną sytuację z innymi początkującymi. Jak przekonuje Aniserowicz – zarabianie jakichkolwiek pieniędzy za stawianie pierwszych kroków, to wartość sama w sobie. Na 10 koła na rękę (może) przyjdzie jeszcze czas

Wanna-be otrzymują wiele praktycznych rad na temat: efektywnej nauki programistycznego rzemiosła, przygotowywania CV, przeprowadzania rozmów kwalifikacyjnych, savoir-vivre nowego pracownika. Same kilkadziesiąt stron na wymienione tematy czyni tę książkę wartą swojej ceny. Będę do nich wielokrotnie wracał.

Nie zabrakło odpowiedzi na najpopularniejsze wśród wanna-be pytanie: ‚Od jakiego języka zacząć?’. O dziwo Aniserowicz nie zrobił uniku w postaci wymijającej odpowiedzi. Trafnie wskazał JEDYNY język, którego znajomość jest supermocą w erze internetu. Wszystko inne to chwilowy wybór. Można zmienić go w każdej chwili, nie ponosząc żadnych długofalowych konsekwencji. Wszystkich, którzy głowią się nad znalezieniem jedynej słusznej odpowiedzi, odsyłam do Zawód: Programista. Jeden rozdział pozwoli zaoszczędzić wielu godzin, które Twoja konkurencja straci na poszukiwaniach świętego graala w otchłaniach reddit.com/r/learnprogramming (been there, done that).

Jedną z największych, jednocześnie zupełnie nieoczekiwanych, korzyści z lektury jest zrozumienie procesów myślowych zachodzących w głowach starszych programistów. Zawód: Programista daje juniorom możliwość spojrzenia na fach z perspektywy osoby z kilkunastoletnim doświadczeniem. Zrozumiałem wiele decyzji przełożonych, które wywoływały moje niezadowolenie w przeszłości. Teraz wiem, skąd sceptycyzm wobec wprowadzania do komercyjnych projektów nowinek, o których tak głośno na blogach i konferencjach.

W momencie pojawienia się autentycznego ryzyka kończy się zabawa, a zaczyna się podejmowanie nieodpowiedzialnych decyzji.

Dla każdego coś dobrego

Aniserowicz nie zapomniał o przygotowaniu treści przeznaczonych dla doświadczonych programistów. Znajdziemy je w ostatnich trzech rozdziałach książki: Programistyczny rozwój, Zawód Team-Leader oraz Freelancing. Aniserowicz omawia skuteczne sposoby na poszerzanie własnych kompetencji, powiększenie zarobków. Rozdziały są pełne wskazówek o tym, jak skutecznie zarządzać sobą w czasie. Przeciwwagę dla motywowania do ciężkiej pracy stanowią przypomnienia o tym, jak ważne jest dbanie o zdrowie fizyczne i psychiczne. Autor zwraca uwagę, że obowiązkiem każdego programisty jest wzięcie odpowiedzialności za znalezienie równowagi pomiędzy pracą a relaksem.

Wszystko jest kwestią priorytetów. Wyboru.

Bardzo spodobał mi się szablonowy plan tygodnia dla team-leaderów. Jasno omówiony, gotowy do użycia – czego chcieć więcej. Będzie to wartościowy punkt wyjścia dla wielu osób stawiających pierwsze kroki w zarządzaniu. Aniserowicz słusznie zwraca uwagę, że kluczem do udanego przewodzenia jest umiejętność brania odpowiedzialności za wyniki swojego zespołu.

Potrzeba planu, pomaga prawie zawsze

Jeżeli miałbym wskazać ulubiony fragment Zawód: Programista byłby to rozdział o ‚Wstydliwej historii o odejściu z pracy’. Maciej wspominał o tej historii wielokrotnie, jednakże na łamach książki opisał całą sytuację bardzo dokładnie. W formie strumienia świadomości opisał rozterki, które targają od czasu do czasu każdym z nas, kiedy przychodzi do podejmowania decyzji w chaotycznych sytuacjach. Śmiałem się pod nosem w autobusie, czytając w napięciu kolejne akapity podpisane ‚The Good’ oraz ‚The Bad’. Dzięki tak świetnej formie na pewno wielu z nas zapamięta to, jak istotna jest skuteczna komunikacja.

Think for yourself

Na przestrzeni całej książki autor wielokrotnie zachęca do refleksji nad sobą i swoim otoczeniem. Przypomina o tym, jak ważne jest krytyczne myślenie. Aniserowicz nie szczędził tuszu na obnażanie zabiegów marketingowych stosowanych przez wiele firm. Najbardziej oberwało się chill-out room’om, które są najlepszym symptomem wielu problemów branży IT. Na celowniku pojawiły się również zachowania, z którymi kojarzeni są programiści: nadużywanie przywilejów rynku pracownika, dobrowolne balansowanie na granicy spektrum autyzmu, duma z pracoholizmu narażającego zdrowie. Podczas lektury byłem przekonany, że wiele osób poczuje się urażonych. Nie myliłem się. To, co niektórzy uznają za wadę, w moich oczach jest największą zaletą Zawód: Programista. Cenię sobie przedkładanie prawdy i szczerości nad uczucia i komfort jednostki. Aniserowicz nie wytykał nikogo palcami, najczęściej przedmiotem krytyki był on sam. Szacunek za dystans do siebie i odwagę – cnoty, które są coraz rzadziej spotykane w dzisiejszych czasach.

Ziarno grochu

Maciej Aniserowicz, podobnie jak John Sonmez we wspomnianym Dev Career Guide, często odsyła do zewnętrznych materiałów uzupełniających na stronie internetowej dedykowanej książce. Taką decyzję uzasadnia niechęcią do sztucznego pompowania objętości książki i możliwością aktualizacji materiałów. Nie jestem fanem tego rozwiązania. Było wiele momentów, w których ciężko było mi podjąć decyzję: czytać dalej czy wejść na stronę? Efektem takich wątpliwości było niepotrzebne wybijanie się z czytelniczego flow. Wiele książek, poruszających znacznie szerszą tematykę, radziło sobie bez takiego rozwiązania.

p>

Druga sprawa: wielu czytelników, śledzących devstyle.pl od dłuższego czasu, może czuć się zawiedziona. Przecież to już było! Zawód: Programista zawiera niewiele informacji, których nie udałoby się odnaleźć we wpisach na blogu czy wypowiedziach Macieja na youtubie.

Nie bądźmy nawini. Ciężko było spodziewać się czegokolwiek innego. Warto docenić, że Maciej dzielił się 90% swojej wiedzy za darmo przez te wszystkie lata. Zawód: Programista jest usystematyzowaną kompilacją opinii i doświadczeń Aniserowicza, przygotowaną z myślą o szerokim gronie odbiorców.

Forma

Na każdy z rozdziałów składają się krótkie sekcje. Autor nie traci czasu na lanie wody, od razu przechodzi do meritum. Jasno przedstawia swoje poglądy. Paragrafy często przeplatane są krótkimi anegdotami i cytatami. Te ostatnie są podawane ze smakiem, w odpowiednich momentach. Dzięki takiej formie, książkę czyta się lekko i szybko. Ostrzegam: osoby oglądające vlogi Macieja przyłapią się na tym, że czytają książkę jego głosem. Te wszystkie cechy czynią Zawód: Programista pozycją przyjazną dla osób każdego czytelnika. Nawet dla osób, które na co dzień trzymają się z dala od książek.

Podsumowanie

Maciej Aniserowicz spełnił moje oczekiwania. Nabyłem wiedzę, której zgromadzenie zajęłoby kilka dobrych lat. Zawód: Programista będzie dla mnie wartościowym przewodnikiem na każdym etapie programistycznej drogi. Z taką pomocą czuję się dużo pewniej. Ciesze się, że autor poświęcił tyle uwagi sprawom, które są powszechnie ignorowane, a tak ważne dla kondycji całej branży. Zawód: Programista w połączeniu z Dev Career Guide, stanowi kompendium wiedzy, którego polskim programistom powinien zazdrościć cały rynek pracy. Polecam zakup każdemu, niezależnie od doświadczenia. Zainwestowane pieniądze zwrócą się z nawiązką.

Wezmę przykład z Aniserowicza i podsumuję recenzję jednym z moich ulubionych cytatów. Świetnie oddaje myśl przewodnią książki.

Rather than love, than money, than fame, give me truth. – Henry David Thoreau, Walden